janek, zadne eldorado ani zaden ze mnie strazak. Sadze, ze za mniejsza kase nikt nie pojdzie podpisywac umowy. Poza tym nie PYK PIECZATKA, tylko sprawdz sobie w necie jakie ma zadania taki inspektor w firmie i nie mysl, ze to sa same pieczatki. Ja juz orientowalem sie, czy to sama biurokracja. Ta osoba dopilnuje by ryzyko pozarowe bylo jak najmniejsze, a jesli juz wystapi, to zeby wiadomo bylo co robic poza standardowym numerem 998. Zanim straz przyjedzie, to wazne by ludzie wiedzieli jak opuszczac budynek, a ten musi spelniac wymogi i miec dokumentacje, ktora malo kto posiada w swojej firmie. Durna ustawa dla malych firm, bo nie maja kasy na inspektorow ale napewno przepis zmieni sie na korzysc dla nich. WITAMY W UNII I W NASZYM MADRYM KRAJU!
Wiec sie zastanówmy po co w takim razie ten inspektor. Bo wg mnie założenie było takie że to on reaguje w razie pożaru. Przeprowadza ewakuację, ocenia zagrożenie, decyduje jaki sposób gaszenia zastosować zanim nie przyjedzie straż.
Wiec po co inspektor który przyjdzie raz na ruski rok??? Przeciez nie spełni swojej roli jaką założono w ustawie.
Ponad to ma oceniać stan bezpieczeństwa ppoż budynku czy firmy. Ale po co jak i tak teraz właściciele budynków mają obowiązek to robić. Ja mam firmę z uprawnieniami która co jakiś czas robi mi przegląd gaśnic, sprawdza drogi ewakuacyjne itd. Jak coś trzeba bo się przepisy zmieniły to daje zalecenia i pilnuje ich realizacji.
No i nasuwa się też pytanie co mają zrobić firmy które zatrudniają np 1 czy 2 pracowników i osiągają niewielkie dochody starczające na przeżycie rodziny???
Nie stac ich na jeszcze jeden etat. Przeszkolą pracownika z ppoż i pomocy medycznej, wydadzą 4 tyś zł albo i więcej bo szkolenia trwają dłuzej a koszt wyjazdów i zakwaterowania muszą pokryć (oferta szkolenia ppoż z noclegiem 3600,00 !!!!!!!!!) i np pracownik za rok powie Pa szefie. Nastęne szkolenie kolejnego pracownika???
To jakaś PARANOJA!!!
ANONIM, ty nic nie myslisz. Gdyby inspektor mial reagowac jako 1 na pozar, to musialby siedziec non stop w firmie, a nie o to chodzi. Ludziska bezmyslne w ten sposob to ujrzaly, calkiem jak niektorzy matke boska na scianie od smietnika. Zakres obiwazkow kazdy inspektor posiada, zapoznaj sie z nim w necie. Inspektor ma M.IN. prowadzic i podpisywac dokumentacje, tak jak to jest w innych krajach UE. W malych firmach zapewne zakonczy sie tro wszystko na przeszkoleniu tych 2-3 osob przez inspektora na zlecenie(bo wtedy je wprowadza napewno), by bylo wiadomo o co dbac, jak dbac i co robic gdy jakis przedmiot stanie w plomieniach. INSPEKTOR NIE BEDZIE SIEDZIAL W FIRMIE CZEKAJAC NA POZAR!!!!
Inspektora ppoz. zatrudnia sie na umowe o prace i nie kazac mu siedziec w firmie, bo to jest oczywiscie absurdem. Pan inspektor ma dbac o zakres swoich obowiazkow i jego wypelnianie - tyle! Nie ma co komplikowac sobie zycia, skoro Ci nad nami potrafia to robic najdokladniej jak sie da.
Slyszalem juz o stawkach jakie placi sie takiemu inspektorowi i na jaka czesc etatu podpisuje sie umowy o prace: stawki sa od 400 do 1200 netto w zaleznosci od:
1. wielkosci budynku,
2. charakteru pracy firmy, tzn. biurowa czy np. produkcyjna,
3. ilosci pracownikow
Czynnosci takie jak: szkolenie pracownikow (to nie jest obowiazkiem w umowie dla inspektora) liczy sie oddzielnie na umowe-zlecenie(bo tak mozna) i stawki sa od 30 do 50zl/os., a za napisanie instrukcji bezpieczenstwa pozarowego 800-4000zl netto.
Inspektora zatrudniaja juz firmy sprytnie, bo na 1/80 etatu, czyli 2 godziny w miesiacu.
Od razu mowie, ze za mniejsza kase malo kto pojdzie, bo inspektorow i technikow w kraju mamy tyle co kot naplakal, stad te stawki. Wysylanie swoich ludzi na szkolenie tez odpada, bo wszystkie osrodki PSP maja zawalone miejsca do konca 2009 roku.
Dopoki nic sie w prawie nie zmieni, a sadze, ze wiele tych zmian na lepsze to nie bedzie ze wzgledu na nakaz UE, trzeba sie z ta sytuacja pogodzic.
A co w sytuacji, gdy prowadząc sklep, właściciel zatrudnia owszem jednego pracownika, ale sam też pracuje cały czas, bo sklep jest samooobsługowy. Czy wówczas wystarczy, że to właściciel odbędzie szkolenie? Skoro zawsze jest w firmie? Poza tym, jak wyszkolę pracownika to on łatwiej znajdzie pracę gdzie indziej, a ja będę dalej szkolić. I tak do usr... smierci:)))
zadania dotyczące ochrony p.poż powinny być uregulowane w podobny sposób jak zadania służby bhp i nie byłoby sprawy. Poza tym jaka jest różnica w wykonywaniu zadań p.poż przez zleceniobiorcę który ma umowę zlecenia i np. jest w firmie po dwie godziny w poniedziałek i piątek a pracownikiem na część etatu, który też jest w firmie na dwie godziny w poniedziałek i piątek
Witam
Czytam te komentarze i widzę, że wszyscy po trochu mają rację...
Ja sam jestem inspektorem ppoż i BHP (strażak oficer po podyplomowym BHP), pracuję w kilku zakładach i sam prowadzę firmę z zakresu BHP i PPOŻ. W tej chwili ten sporny przepis przycichł, bo mają robić jakąś nowelizację, a pozatem sam PIP zapowiedział, że do końca stycznia nic nie będzie robił firmom nie mającym takowego inspektora.
Proszę mnie nie posądzać o jakąś reklamę i naganiania klientów, ale w tym wypadku (zajete terminy do końca roku na szkoleniach inspektorów ppoż) najwłaściwszym wyjściem jest właśnie zatrudnienie takiego inspektora jak ja. Wg mojej interpretacji tego przepisu oraz konsultacji z PIP w Warszawie, firmy mogą zatrudniać takowych inspektorów na umowę zlecenie - bez konieczności zatrudniania na umowę o pracę, co jest korzystne dla małych firm (niema zusu). Myślę jednak, że po zmianie i nowelizacji tego przepisu, małe firmy będą mogły nie zatrudniać takiego inspektora, a jedynie przeszkolić tylkopracowników, np przez uprawnione firmy zewnętrzne (nie szkoły pożarnicze).
Jeśli ktoś byłby chętny na takiego inspektora, to zapraszam do pisania na mail: poz-serwis@o2.pl
Pozdrawiam
i jak tam ma sie sprawa z tymi przepisami? wiadomo coś?