Przepisy utrudniają odzyskanie zaległych pensji
Wiadomości | Kadry 2010-08-19 09:31:45
W I kwartale 2010 r. aż o 61,8 proc. wzrosła kwota świadczeń, których firmy nie wypłaciły swoim pracownikom. Więcej firm regularnie płaciło pensje nawet w okresie ubiegłorocznego spowolnienia gospodarczego. Pracodawców częściowo usprawiedliwia fakt, że przepisy prawa pracy w tej kwestii nie są do końca jasne. Utrudnia to też dochodzenie zaległych pensji przez samych pracowników.
Problemem jest np. brak określenia terminu, w których ma być wypłacone dane świadczenie.
- Przepisy prawa pracy nie określają wprost terminu wypłaty wynagrodzenia oraz innych świadczeń, np. ekwiwalentu za niewykorzystany urlop lub odprawy emerytalnej, w przypadku rozwiązania stosunku pracy – mówi Halina Tulwin, dyrektor departamentu prawnego Głównego Inspektoratu Pracy (GIP).
Termin wypłaty wynagrodzenia jest najczęściej wskazany w regulaminie pracy. Dokument ten obowiązuje jednak tylko pracowników i jest wątpliwe, czy może mieć zastosowanie także do byłych podwładnych, którym ostatnią pensję wypłaca się już po rozwiązaniu stosunku pracy.
- Terminy wypłaty odprawy i ekwiwalentu ustalił Sąd Najwyższy, ale orzeczenia sądów to nie obowiązujące prawo. Linia orzecznicza może się przecież zmienić – mówi Halina Tulwin.
Z jakich powodów pracownicy nie wiedzą kiedy dokładnie mają otrzymać np. odprawy lub ekwiwalenty, a pracodawcy – kiedy należy je wypłacić? Z jakim wnioskiem wystąpiła Państwowa Inspekcja Pracy do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej? Co jest najszybszym sposobem na odzyskanie zaległych wynagrodzeń?
Łukasz Guza
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 19.08.2010 (161) – str.B5
Pełna wersja wiadomości prawno-gospodarczych – czytaj na gazeta prawna.pl.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna




