Stacje diagnostyczne boją się kolejnych kontroli
Wiadomości | Zarządzanie 2009-12-17 09:21:11
Artykuł archiwalny
Ten artykuł jest starszy niż 12 miesięcy.
Zaostrza się konkurencja na rynku stacji diagnostycznych. Aby pozyskać klienta, właściciele stacji coraz częściej przymykają oko na fatalny stan techniczny samochodów. Ministerstwo Infrastruktury chce zaostrzyć kontrolę na stacjach. Branża protestuje, bo nowe przepisy mogą spowodować chaos na tym rynku.
Kazimierz Zbylut, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów, twierdzi, że branża musi walczyć o przetrwanie. Przypomina, że od 2004 r. nie zmieniły się cenniki usług badań technicznych, a od września tego roku źródło dochodu przedsiębiorstw dodatkowo uszczuplił Sejm. Posłowie znieśli konieczność pierwszych badań technicznych dla samochodów sprowadzanych do naszego kraju. W ten sposób o kilkaset tysięcy sztuk uszczupliła się grupa pojazdów, które poddawane są badaniom technicznym na stacjach.
Przedsiębiorcy narzekają na kolejne szykowane przez resort infrastruktury zmiany w prawie regulującym ich działalność. Chodzi o projekt zmian w ustawie o dopuszczeniu pojazdów do ruchu drogowego.
– Jesteśmy przed przedłożeniem projektu na komitet europejski rady ministrów – mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.
Jakie nowe rozwiązania będą w projekcie resortu? Z jakich powodów firmy obawiają się dwoistości nadzoru? Jakie regulacje i procedury są stosowane w innych krajach UE?
Cezary Pytlos
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 17.12.2009 (246) – str.C2 Forsal
![]()
Pełna treść artykułu: Stacje diagnostyczne boją się kolejnych kontroli
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna 17.12.2009 (246)




