Banki wolą negocjować, niż odbierać mieszkania
Wiadomości | Inwestycje 2009-10-12 09:59:07
Artykuł archiwalny
Ten artykuł jest starszy niż 12 miesięcy.
Choć kwota zagrożonych kredytów mieszkaniowych wynosi już prawie 2,54 mld zł, to banki nie spieszą się z wyprzedażą mieszkań niewypłacalnych kredytobiorców.
- Nie dostrzegliśmy zwiększenia liczby egzekucji z nieruchomości - mówi Jerzy Bańka, dyrektor ds. legislacyjno-prawnych Związku Banków Polskich.
- Nawet jeżeli jest jakiś niewielki wzrost opóźnień w terminach spłaty kredytów mieszkaniowych, to nie przełożyło się to na windykację tych należności - wyjaśnia Jerzy Bańka.
Skomplikowana procedura odzyskania pieniędzy przez sprzedanie i zlicytowanie mieszkania wciąż jest traktowana przez banki jako ostateczność.
-W Polbanku jeszcze nigdy nie doszło do przejęcia nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu hipotecznego - mówi Tomasz Gryn, dyrektor Departamentu Kredytów Hipotecznych Polbank EFG.
-W porozumieniu z klientem, zawsze staramy się znaleźć inne rozwiązania. Oferujemy np. elastyczny kredyt hipoteczny, który pozwala kredytobiorcom dostosowywać wysokość rat do swoich bieżących możliwości - dodaje.
Także Kredyt Bank dotychczas unikał przejmowania nieruchomości na własność celem zaspokojenia roszczeń.
Zamiast licytacji i sprzedaży zadłużonych mieszkań banki wolą korzystać z innych instrumentów pozwalających im na poradzenie sobie z osobami, które mają problemy ze spłatą kredytu.
Co mogą zaproponować banki dłużnikom ? Dlaczego dla banków procedura odzyskania pieniędzy przez sprzedanie i zlicytowanie mieszkania jest bardzo skomplikowana ? Jaki jest w Polsce poziom spłacalności kredytów ? Co powoduje, że ceny nieruchomości - także tych z licytacji, nie są zbyt atrakcyjne dla nabywców ?
Daria Stojak, Agnieszka Bobowska
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 12.10.2009 (199) – str. B8
Pełna wersja wiadomości prawno-gospodarczych – czytaj na gazeta prawna.pl.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna 12.10.2009 (199)




