Dilerzy stawiają warunki importerom samochodów
Wiadomości | Sprzedaż 2009-09-22 09:33:39
Artykuł archiwalny
Ten artykuł jest starszy niż 12 miesięcy.
Krajowi dilerzy samochodów zaczynają stawiać warunki największym importerom aut. W ostatnich dniach branża motoryzacyjna aż huczy od plotek na temat zwolnienia Leszka Płonki, szefa Kulczyk Tradex, najpotężniejszej grupy motoryzacyjnej w Polsce. Firma ta sprzedaje samochody marki Volkswagen, Audi i Porsche, oraz wspólnie z czeską Skodą posiada udziały w Skodzie Auto Poland.
Płonka to niemal legendarna postać krajowego przemysłu motoryzacyjnego. To on stworzył m.in. w Polsce potęgę Skody, czyniąc te markę najlepiej sprzedającą się w naszym kraju. Pod jego rządami również droższy Volkswagen zaczął szybko piąć się w rankingach sprzedaży, zbliżając się momentami nawet do pierwszej trójki najbardziej popularnych marek w naszym kraju.
Jednak sukces rynkowy okupiony został niezadowoleniem dealerów. O co poszło?
– Spory dotyczyły niemal wszystkich obszarów naszej współpracy. Chciał trzymać sieć twardą ręką, tak jak zwykł to robić w Skodzie, ale to nie te czasy – mówi anonimowo jeden z dealerów.
W końcu główny akcjonariusz firmy, którym jest Jan Kulczyk, pożegnał się z nim.
Konflikt stara się tonować Tomasz Tonder, rzecznik prasowy marki Volkswagen z Kulczyk Tradex.
– To nie konflikt z dealerami jest powodem odejścia z firmy pana Płonki. Prezes miał po prostu inną wizję prowadzenia firmy niż akcjonariusze – mówi Tonder, który dodaje, że jeszcze nie wybrano następcy dotychczasowego szefa.
A co na to rynkowi eksperci? Na czym polega zmiana trendów w podejściu importerów do przedstawicieli sieci dystrybucyjnej? Jaka jest sytuacja na tzw. równoległym rynku sprzedaży aut? Czy w Polsce jest szansa na stworzenie amerykańskiego modelu sprzedaży?
Cezary Pytlos
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 22.09.2009 (185) – str. C2
Pełna wersja wiadomości prawno-gospodarczych – czytaj na gazeta prawna.pl.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna 22.09.2009 (185)




