Uczelnie publiczne będą musiały na siebie zarabiać
Wiadomości | Badania i Rozwój 2009-09-21 08:39:07
Artykuł archiwalny
Ten artykuł jest starszy niż 12 miesięcy.
Od szkół wyższych, szczególnie politechnik, będzie wymagana ścisła współpraca z przemysłem. Prace na rzecz gospodarki, wdrożenia i patenty nie tylko będą brane pod uwagę przy ocenie dorobku naukowego poszczególnych wykładowców, ale w sposób fundamentalny będą też wpływać na kondycję finansową uczelni. Najbardziej zaradne szkoły zyskają dodatkową pomoc finansową resortu nauki.
– Założeniem przygotowywanej obecnie przez resort nauki reformy szkolnictwa wyższego jest zmobilizowanie uczelni publicznych do aktywniejszego poszukiwania nowych źródeł finansowania – mówi DGP prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego.
W tym celu uczelnie państwowe będą mogły swobodnie zakładać spółki prawa handlowego oraz przystępować np. do już istniejących spółek tzw. odpryskowych typu np. spin-off, prowadzonych wspólnie przez uczelnie i przedsiębiorców.
– Uczelnie w coraz większym stopniu muszą odpowiadać na potrzeby sektora gospodarczego. Proponowane przez nas narzędzie prawne na pewno będzie w tym pomocne – wskazuje wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Witold Jurek.
Dlaczego władze uczelni rezygnowały z powierzania komercjalizacji swoich istotnych dokonań naukowych jednostkom pośredniczącym? W jaki sposób UJ finansuje swoje centra ze środków pozabudżetowych? Jak naukowcy z WAT-u komercjalizują swoje badania? Czy obejmując udziały w spółkach wdrażających patenty, licencje, czy know-how uczelnia łamie obowiązujące przepisy? Kiedy projekt ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym ma być przyjęty przez rząd?
Katarzyna Bartman
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 21.09.2009 (184) – str. B6
Pełna wersja wiadomości prawno-gospodarczych – czytaj na gazeta prawna.pl.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna 21.09.2009 (184)




